
W ramach działań przeprowadzono ponad 2 tysiące kontroli w miejscach, gdzie mogły przebywać osoby w niebezpieczeństwie, a strażnicy podjęli blisko 1,5 tysiąca interwencji. Skala akcji pokazuje, jak ogromne było zaangażowanie służb oraz mieszkańców miasta w pomoc najbardziej potrzebującym.
Patrole Straży Miejskiej w Białymstoku codziennie kontrolowały puste budynki, klatki schodowe, piwnice, a także węzły ciepłownicze oraz inne lokalizacje, które mogły stanowić zagrożenie dla osób nieposiadających dachu nad głową. Działania służb były również wspierane przez liczne zgłoszenia od mieszkańców, którzy wskazywali miejsca, w których mogły przebywać osoby narażone na niebezpieczne warunki atmosferyczne.
„Dziękujemy za wszystkie telefony, bo to właśnie w dużej mierze ludzka empatia przyczynia się do niesienia dobra!” – mówi przedstawiciel Straży Miejskiej w Białymstoku. Dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności oraz współpracy z innymi służbami, udało się dotrzeć do osób, które w innych okolicznościach mogłyby nie otrzymać niezbędnej pomocy. Straż Miejska z Białegostoku podkreśla, że współpraca z mieszkańcami miała kluczowe znaczenie w skuteczności akcji. Wiele osób, które wezwały pomoc, miały świadomość, jak niebezpieczne mogą być niskie temperatury i związane z nimi ryzyko dla zdrowia, a czasami życia.
Podjęte interwencje dotyczyły nie tylko osób bezdomnych, ale także tych, które z różnych przyczyn znalazły się w trudnej sytuacji i nie miały dostępu do ciepłego schronienia. Dzięki szybkiej reakcji służb i wsparciu ze strony mieszkańców, możliwe było uratowanie wielu osób, które mogłyby stać się ofiarami wychłodzenia.
Akcja „Zimowy Ratownik” to doskonały przykład tego, jak ważna jest wzajemna troska o innych, szczególnie w okresie zimowym. Straż Miejska w Białymstoku zapowiada, że tego typu działania będą kontynuowane, a władze miasta będą podejmować dalsze kroki, by w przyszłości skuteczniej chronić mieszkańców przed niebezpieczeństwem związanym z ekstremalnymi warunkami pogodowymi.
24@bialystokonline.pl