Spółdzielnia Mieszkaniowa Zachęta wybuduje na Bojarach cztery domy. Będą one zaprojektowane tak, by wpisywały się w krajobraz historycznej zabudowy dzielnicy.
- Domy będą posiadały elewację z elementów drewnianych. Dachówka będzie czerwona, ceramiczna – mówi Józef Firs, inspektor nadzoru na budowie.
Przed rozpoczęciem inwestycji Spółdzielnia nie musiała wyburzać żadnego budynku.
- Nie było negatywnych odniesień co do pomysłu budowy mieszkań przez Zachętę – mówi Mirosław Tałałaj, prezes Spółdzielni.
Spółdzielnia spełniła wymagania konserwatora zabytków, uzyskała m.in. pozwolenie na wycinkę drzew. Budowa musiała też przebiegać zgodnie z projektami. Na spółdzielnię nałożono także obowiązek powiadomienia konserwatora zabytków o zagrożeniach lub nowych okolicznościach ujawnionych w trakcie prowadzenia robót budowlanych.
- Zawsze bacznie obserwujemy to, co dzieje się na Bojarach. Spółdzielnia Zachęta dobrze robi budując domy nawiązujące do historycznej zabudowy dzielnicy. Jesteśmy zadowoleni z tej inwestycji – mówi Zbigniew Klimaszewski, prezes Stowarzyszenia "Nasze Bojary".
Na Bojarach powstaną cztery domy, w odległości 20-30 m od siebie. Będzie w nich łącznie 15 mieszkań. Budynki zostaną oddane w przyszłym roku.
Zachęta długo starała się o teren na inwestycję. Spółdzielnia pierwsze cztery działki nabyła w 1996 r. Wówczas obowiązywał plan zagospodarowania przestrzennego, który dopuszczał budowę tradycyjnych budynków wielorodzinnych. Jednak, by to zrealizować, spółdzielnia chciała nabyć od Gminy Białystok cztery kolejne działki. Magistrat wyraził weto w tej sprawie. Dopiero w 2013 r. Gmina zdecydowała o sprzedaży brakujących czterech działek. Był to moment, kiedy Spółdzielnia postanowiła zaryzykować i wybudować chaty bojarskie według obowiązującego już nowego planu zagospodarowania przestrzennego Bojar.
Bojary są jedyną pozostałością starego Białegostoku. To kadr XIX-wiecznego Białegostoku. Świadectwo i pomnik architektury.
dorota.marianska@bialystokonline.pl